Kiedy tej babci oferowano możliwość remontu mieszkania, zawsze mówiła, że nie zostało jej dużo czasu. Straciła męża mając zaledwie 50 lat.

Babcia może nie pożyć długo, ale na razie cieszy się życiem. Wychodzi na spacer z przyjaciółmi i idzie na zakupy.

Przez 15 lat próbowaliśmy namówić ją do przeprowadzenia remontu, ale ona zawsze powtarzała, że chce, aby dom pozostał taki sam, jak za czasów jej męża. Ale ostatecznie zgodziła się na remont domu.

Najpierw odnowiliśmy kuchnię, żeby była jasna i wygodna, potem odnowiliśmy łazienkę.
Potem zaproponował, żeby babcia zgodziła się odnowić sufit i przynajmniej położyć świeże linoleum.

Kupiliśmy nowe meble i wymieniliśmy tapetę, którą kiedyś razem z dziadkiem wieszaliśmy. Następnie otynkowano i zagruntowano ściany.







